Kryzys gospodarczy w Wielkiej Brytanii spowodował znaczny spadek sprzedaży alkoholi w pubach, czego ofiarą padło wiele marek z Polski. – W życiu jeszcze nie widziałam takich pustek, jakie są obecnie – mówi dla Portalu Spożywczego Pamela Fawdry, zastępca kierownika podlondyńskiego pubu Wetherspoon.
Wielu właścicieli brytyjskich lokali postanowiło zezwolić gościom na wnoszenie własnych trunków zabranych z domu. Mimo to liczba zamykanych pubów rośnie w przerażającym tempie. Obecnie znika średnio 39 piwiarni w tygodniu. Oznacza to, że polscy eksporterzy piwa już wkrótce mogą stracić jeden z najlepszych rynków.
– Był czas, kiedy piwo z Europy Środkowej sprzedawało się bardzo dobrze, mimo takiej samej, bądź nawet wyższej ceny niż tutejsze trunki. Teraz wybór Lecha bądź Tyskie należy do rzadkości – zaznacza Pamela Fawdry. – Nie mogę decydować za szefostwo sieci, bo moim miejscem pracy jest bar i kuchnia, ale z pewnością nie jest wykluczone, że w ogóle przestaniemy kupować tego rodzaju piwa. Po prostu nie ma na nie zbytu – dodaje.
Problem ze sprzedażą naszego piwa może nasilić się po spodziewanej fali powrotów polskich emigrantów do kraju (według ekspertów nawet 200 tysięcy osób). Na zmniejszenie popytu może również wpłynąć bardziej oszczędny tryb życia konsumentów. Powszechnie złe nastroje na rynku alkoholowym w Wielkiej Brytanii z pewnością będą miały swoje poważne skutki z Polsce, dlatego eksporterzy nie powinni już liczyć na duże zyski za granicą.
———————————————–
PORTAL SPOŻYWCZY:
http://www.portalspozywczy.pl/inne/piwo/wiadomosci/coraz-mniej-polskiego-piwa-na-wyspach,13284.html













Super artykuł. Chętnie będę się przyglądać kolejnym wpisom autora, bo zapowiada się nieźle.
Super strona i jeszcze lepszy artykuł. Ciekawy, przemyślany, nowatorski.
Czekam na więcej
Doskonałe ujęcie zagadnienia, wiele wnoszące do tematu.
Niestety, nie ze wszystkim mogę się zgodzić,ale
i tak gratuluję autorowi.
Czy dobry? Tego nie wiem. Na pewno ciekawy, przynajmniej dla mnie.
W końcu jakieś konkretne ujęcie tematu. Bez rozpisywania się i przysłowiowego lania wody.
Zwięźle i na temat. I tak powinno być!
Znakomity artykuł. Przeczytałem go jednym tchem. Pozdrawiam